Taka przyjaźń to prawdziwy skarb. Joanna Kurowska, Agata Młynarska i Anna Jurksztowicz lata temu spotkały się na wspólne kolędowanie, które przerodziło się ...
Joanna Kurowska, Agata Młynarska i Anna Jurksztowicz poznały się przypadkiem. Joanna Kurowska, Agata Młynarska i Anna Jurksztowicz lata temu spotkały się na wspólne kolędowanie, które przerodziło się w tradycję. - Były odejścia, przyjścia, rozwody, miłości i śluby, chrzciny, a my? Córka Asi, jest moją córką chrzestną, więc jesteśmy bardzo zżyci i bardzo zaprzyjaźnieni - opowiadała Agata Młynarska. - Każda z nas ma swój świat, ale zawsze spotykamy się na wspólnym kolędowaniu, na którym potrafi być nawet 60 osób - dodała. O tym, jak się poznały i jak wyglądają ich świąteczne spotkania, opowiedziały w wigilijnym wydaniu Dzień Dobry TVN.
Polska Agencja Prasowa: Należę do pokolenia, które wychowało się na pańskich piosenkach, tych świątecznych także. Pamiętam programy telewizyjne z pańskim ...
Daje poczucie, że ludzie są z sobą blisko i będą blisko w najtrudniejszych okolicznościach.(PAP) Śpiewają na przykład z zapałem o Mikołaju, który rozwozi prezenty samochodem, bo w śniegu zagubiły mu się sanie. Mieszkają w Katowicach i jeśli nie możemy spędzić świąt razem, tradycyjnie w wigilijny wieczór śpiewamy sobie przez telefon kolędę „Bracia, patrzcie jeno”. Proszę zauważyć, że te nasze, najpiękniejsze kolędy jak „Bóg się rodzi” lub „Wśród nocnej ciszy” zaczynają rozbrzmiewać dopiero w Wigilię. Nasze kolędy nadają się na okres od Bożego Narodzenia do Święta Trzech Króli, natomiast świeckie utwory anglojęzyczne, zwykle są puszczane wcześniej – na przykład w galeriach handlowych, żeby zachęcić nas do zakupów. Dla niego napisałem „Pastorałkę łemkowską”, która zresztą znalazła się na płycie „Białanie”. J.C.: Gdy nastąpiło szaleństwo na punkcie „White Christmas”, wspólnie z Zakopowerem wymyśliłem piosenkę „Białanie”, którą zaśpiewał Sebastian Karpiel Bułecka. W refrenie słyszymy słowa „dzieci roześmiane stawiają bałwana, a dorośli stawiają kołnierze”. W styczniu tego roku wymyśliłem cykl koncertów zatytułowanych „Kolęda na ten czas”, które prowadziłem razem z Anną Dymną. Kobiety nie przebierały się w białe suknie jak Anna Jurksztowicz na koncertach, tylko sterane tkwiły w kolejkach po karpia i inne wiktuały, z których miała powstać tradycyjna kolacja wigilijna z obowiązkowymi dwunastoma potrawami. Do grona związanego z „Dyskoteką…” należeli i mali, i dorośli artyści. To właśnie w tamtym czasie zacząłem pisać piosenki świąteczne, choć zupełnie pierwszym utworem, do którego stworzyłem tekst w bożonarodzeniowej aurze, była „Kolęda rozsianych po świecie”.