Recenzujemy Hogwarts Legacy, czyli oczekiwaną od wielu lat produkcję w świecie czarodziejów. Jak wypadła przygoda? Poznajcie naszą opinię.
Hogwarts Legacy w kilku miejscach pokazuje swój cross-generacyjny rodowód, ale pozwala wejść do wielkiego zamczyska, by poczuć się jak jeden z uczniów Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Motyw z Testralami pojawia się już na samym początku historii, ale w grze nie brakuje także Wyjca krzyczącego na jednego z uczniów, podczas biegania po zamku obserwujemy ruszające się obrazy, od czasu do czasu pojawiają się duchy, a Sir Nicholas de Mimsy−Porpington otrzymał nawet swój wątek! Nie możecie oczywiście liczyć na pojawienie się w grze kultowych bohaterów z serii Harry Potter – choć w kilku momentach łatwo znaleźć pewne połączenia z postaciami znanymi z książek. Nie oczekujcie jednak na tworzenie „drużyny”, którą widzieliśmy we wcześniejszych przygodach – Avalanche Software postawiło na solową historię, a najlepszym towarzyszem bohatera okazuje się profesor Fig, który wprowadza go do Hogwartu i jest zamieszany w sprawę głównego wątku. Twórcy zadbali o znakomity wątek ze smokami, w grze pojawiają się Insygnia Śmierci, nie zabrakło motywu z gryfami, mamy okazję ścigać się na miotłach, Eliksir Wielosokowy pozwala wcielić się w jedną z postaci z Hogwartu, bierzemy udział w zaskakująco trudnym quizie, nie brakuje eliminowania obozowisk, wskakujemy na wielką bestię, a nawet możemy zostać... Nie jest to jednak duże zaskoczenie biorąc pod uwagę, że Hogwarts Legacy powstawało od wielu lat, a za kilka miesięcy gra ma trafić na kolejne konsole Sony i Microsoftu, a nawet na Nintendo Switcha. Progresja w Hogwarts Legacy nie jest specjalnie ciekawa, ale nie mogę powiedzieć, by była nieskuteczna, ponieważ kilka ulepszeń mocy pozwoliło mi w jeszcze lepszy sposób bawić się szczególnie Zaklęciami Niewybaczalnymi. W grze nie brakuje zaklęcia rozbrajającego Expelliarmus, potężnego Bombarda, a podczas wielu misji przydaje się wtapianie się w otoczenie za pomocą Zaklęcia Kameleona, podświetlenie okolicy dzięki Lumos lub naprawianie z pomocą Reparo... Twórcy pozwalają nam nauczyć się każdej mocy, ale tylko przez zadania poboczne – sytuacja jest o tyle zabawna, że ten wątek był w moim odczuciu jednym z ważniejszych dla całej gry, a znajomy... Gracz ma okazję stworzyć postać, która na samym początku gry musi wyruszyć do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, by rozpocząć naukę, jednak twórcy nie zdecydowali się oddać w nasze ręce jedenastolatka. Książka służy również za zbiór informacji o grze, mamy w niej wszystkie misje, możemy spojrzeć na mapę, używamy szybkiej podróży lub po prostu przebieramy się – muszę przyznać, że w tym miejscu Avalanche Software bardzo pozytywnie zaskoczyło, ponieważ deweloperzy wpadli na bardzo dobry pomysł, by nie tylko zaoferować nam starszego ucznia, a dodatkowo w ekspresowym tempie zapewniają podstawową wiedzę. Gra czerpie garściami z książek, pobudza wiele przyjemnych wspomnień, ale opowiada własną historię i w tej recenzji zamierzam skupić się właśnie na tej przygodzie.
Graliśmy w Hogwarts Legacy i sprawdziliśmy, jak wygląda nadchodząca gra z uniwersum Harrego Pottera. Czy jest na co czekać?
Dziedzictwo Hogwartu to bardzo dobra gra, w którą niesamowicie przyjemnie się gra i trudno jest się od niej oderwać. W ostatnim czasie nie jest to standardem i np. Z całą pewnością jest tutaj co robić i przede wszystkim można się świetnie bawić, a to chyba jest w tym wszystkim najważniejsze. W trakcie tych ponad 20 godzin, które spędziłem w Hogwarcie, natknąłem się na zaledwie kilka błędów, co jest godne podziwu. Na koniec dodam, że w pierwszych godzinach gry możemy zapisać się do „tajnego” klubu pojedynkowiczów w Hogwarcie i ćwiczyć swoje umiejętności. Poćwiczyć możemy także na manekinie, gdzie wypróbujemy zaklęcia i połączymy je w różne kombinacje. Co prawda jest ich aż kilkanaście i możemy z nich korzystać w różnych kombinacjach, ale dobrze wiemy, że w książkach wystąpiło ich o wiele więcej. Co ciekawe, możemy łączyć czary w różne kombinacje i w ten sposób w niesamowicie efektywny sposób wykańczać rywali. Miejsca z książek w filmach także nie były identyczne, a tutaj historia dzieje się około 100 lat przed wydarzeniami z Harrego Pottera. W tym świecie po prostu wszystko gra i czuć magię niemal na każdym kroku. Dziedzictwo Hogwartu charakteryzuje się tym, że przedstawia nam znane z książek oraz filmów miejsca i rodziny czarodziejów, a jednocześnie robi to w unikatowym stylu. Fani Star Warsów mają swoje dobre produkcje, podobnie jest z uniwersum Władcy Pierścieni, a ci, którzy chcieli uczestniczyć w życiu Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, dotychczas nie mieli do tego dobrej okazji.
Nadszedł ten czas — Hogwarts Legacy po wielu latach oczekiwania już tu jest. Czy fani Harry'ego Pottera dostaną świetną grę?
Avalanche Software dopracowało tę grę w każdym calu — i przechadzając się po mieście, możemy zauważyć latające konewki podlewające rośliny, możemy przywołać sekator do porządku i na naszych oczach obetnie tuję, pogłaskać szwendające się koty, czy nawet poczęstować się jabłkiem czy filiżanką herbaty, które są na stole. Soundtrack sprawia, że magia całego Hogwartu jest jeszcze większa — i właściwie nie wiem, co więcej mógłbym dodać. Cały świat przepełniony jest akcentami, które docenią wszyscy fani tego uniwersum — i poczują się jak dziecko w sklepie z zabawkami. W teorii łatwo się zgubić, a w praktyce na minimapie pojawiają się kropki pokazujące, którędy należy iść do wyznaczonego celu, a także klikając strzałkę w górę nasz dziennik nas poprowadzi. Do tego dochodzą eliksiry, które również pomagają nam w rozgrywce — lecz do nich potrzebujemy oczywiście odpowiednich receptur i składników, które zdobywamy na różne sposoby. Nie mogę również nie zwrócić uwagi na masę detali, które pojawiają się w tej grze. Wszystkiego jest tutaj mnóstwo i odkrycie wszystkich elementów w Hogwarcie zajmie Wam mnóstwo godzin, a to zaledwie jedna część tego całego świata i tylko jedna z lokacji. W każdej chwili z zamku możecie wyjść i udać się do jakiej lokacji tylko chcecie. Z czasem dochodzą również specjalne talenty, a w grze pojawia się nawet czarna magia. Całe szczęście nie musimy wybierać między aspektem wizualnym a lepszymi statystykami, jak to było na przykład w Cyberpunku — tutaj, podobnie jak w Diablo, możemy zmienić wygląd każdego przedmiotu. Produkcja od razu wywołała mnóstwo ekscytacji wśród fanów — chociaż Harry Potter to niezwykle ogromna marka i seria znana na całym świecie, to w istocie nigdy nie doczekała się gry, która w godny sposób prezentowałaby wszystko, co ten świat ma do zaoferowania. W produkcji sami tworzymy swoją postać i nazywamy ją imieniem i nazwiskiem, a następnie sami trafiamy do Hogwartu.
Hogwarts Legacy to nie tylko „najlepsza gra w uniwersum Harry'ego Pottera”, ale gra wysokiej klasy sama w sobie. Na pewno sposoba się wszystkim fanom, ...
I to jednocześnie w walce, jak i eksploracji. To, co się udało, zdecydowanie przytłacza jednak niedociągnięcia i w efekcie gwarantuje wspaniałą przygodę w świecie magii. Nasza postać może się też skradać i myślę, że po wspomnianych już dialogach jest to drugi najbardziej nieudany element gry. W połączeniu z powyższymi niedociągnięciami wywoływało to u mnie spory dysonans, jakby postać z dialogów i postać podczas walki czy eksploracji były dwiema różnymi osobami. Wybrałem postać żeńską i w tej roli aktorka brzmiała bardzo cicho, grzecznie i „płasko” - jakby bała się wyrazić swoje zdanie lub jakby wciąż była zmęczona. Dialogów w grze jest całkiem sporo, ale był to zdecydowanie najmniej lubiany przeze mnie aspekt gry i przy niemal przy każdej rozmowie czekałem tylko, kiedy się skończy, by wrócić już do magicznej przygody. Otrzymujemy bowiem sporą przestrzeń do zagospodarowania przedmiotami użytkowymi i dekoracyjnymi oraz „ogródek”, w którym można trzymać schwytane w otwartym świecie zwierzęta, a także zajmować się nimi i pozyskiwać z nich surowce do ulepszania ekwipunku. Zwiedzicie wspaniałe, często zapierające dech w piersiach miejsca, będziecie się bronić przed diabelskimi sidłami rzucając Lumos, wypijecie Eliksir Wielosokowy, zejdziecie do zapomnianych podziemi zamku, będziecie się ścigać na miotle i weźmiecie udział w wielkich bitwach, często z ogromnymi przeciwnikami. Wcielamy się w postać zdolną dostrzegać i panować nad starożytną magią, co jest niezwykle rzadkim wyczynem. Rozsiane po świecie łamigłówki nie prowadzą za rękę i często trzeba się np. Miejsce w ekwipunku jest ograniczone i by je zwiększyć, należy szukać specjalnych znajdziek. Wszystko jest szczegółowe i wszystko przyciąga wzrok, a po macoszemu nie potraktowano nawet tak mało istotnych miejsc jak zakurzone składziki.
Recenzja Hogwarts Legacy. Ocena gry Dziedzictwo Hogwartu. Opinia o nowej grze ze świata Harry'ego Pottera. Hogwarts Legacy recenzja gry. Plusy i minusy.
Zresztą to nie jedyny motyw zaczerpnięty z growych adaptacji filmów o Harrym Potterze, za które odpowiadało jeszcze Electronic Arts. Po nich możemy porozmawiać z profesorem, aby poznać nowe zaklęcia, ucząc się ich za pomocą prostej minigry w rysowanie znaku i wciskaniu konkretnych przycisków. Jak wszyscy fani doskonale wiedzą, przyszli uczniowie otrzymywali listy z zaproszeniem do nauki magii w dniu swoich jedenastych urodzin, a tymczasem gra nagina pewne zasady rządzące tym światem, aby usprawiedliwić fakt, że nasz bohater musi uczyć się wszystkiego od samych podstaw. Nawet z biznesowego punktu widzenia jest to nielogiczne, aby taka seria jak Harry Potter nie doczekała się żadnej poważnej reprezentacji na growym poletku na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Twórcy wyraźnie stanęli w rozkroku, aby postać gracza mogła rozpocząć naukę zaklęć, czy eliksirów, biorąc udział w wielu zajęciach, dzięki którym odblokujemy pierwsze czary, ale jednocześnie kontynuować rozpoczęty główny wątek z udziałem profesora Figa i Starożytnej Magii. Mobilne odsłony Harry’ego Pottera raczej nie zadowolą większości fanów, którzy od dawna marzyli o pierwszej dużej grze w magicznym świecie, pozwalającej wcielić się w ucznia Hogwartu, wieść szkolne życie, przeżywać najróżniejsze przygody, uczyć się zaklęć i…
Hogwarts Legacy to bardzo wyczekiwania gra. Oczekiwania, częściowo z powodu hucznych zapowiedzi, są bardzo wysokie. Czy udało im się sprostać?
Nie ulega wątpliwości, że Hogwarts Legacy ma bardzo wysoko postawioną poprzeczkę. Patrząc po tym, co dzieje się w mediach społecznościowych, Hogwarts Legacy to bardzo wyczekiwania gra i to pomimo kontrowersji związanych z autorką Harry’ego Pottera. Hogwarts Legacy to bardzo wyczekiwania gra.
Fani czarodzieja z rozbitym czołem od wielu lat wypatrują jakiejś dobrej gry o Hogwarcie. I chyba już mogą przestać. Av…
Czasem na przykład noga wyjdzie komuś przez środek płaszcza albo jeden z uczniów przeniknie przez drugiego – i w tych przypadkach raczej nie mamy do czynienia z czarami. Raz przywracamy w obejściu porządek po ataku niebezpiecznego stwora, innym razem zakradamy się do biblioteki i bierzemy z niej to, co jest nam potrzebne – a jeszcze innym nurkujemy w wodzie w poszukiwaniu astrolabium. Oczywiście nie oznacza to, że mamy do czynienia z technicznym cudem – co to, to nie. Na przykład na początku gry w jednej z misji pobocznych trzeba odszukać kulki-smrodulki należące do młodszej uczennicy. W okolicach szkoły natykamy się na barany (chodzi o zwierzaki, żeby nie było) i – zgadnijcie, co? Niektóre zaklęcia przydają się szczególnie w czasie walki, która jest, moim skromnym zdaniem, całkiem satysfakcjonująca i widowiskowa. To bardzo przydatna mechanika, która w praktyce sprawdza się znakomicie. Nie gorzej jest z innymi lokacjami w grze. Ale co innego o nich czytać w powieściach lub oglądać je na filmach, a co innego w nich być. W moim przypadku był to – raczej nieoryginalnie – Gryffindor. To wielka przyjemność eksplorować to miejsce w deszczu lub o porze nocnej. Ubrania kupujemy w sklepie, korzystając z wirtualnej waluty – lub otrzymujemy je w nagrodę za kompletowanie wyzwań.