"Strach" to thriller, którego recenzją zaczynamy nowy cykl tematyczny w naTemat, czyli Koneserka Złego Kina. W filmie w rolach głównych zagrali Reese ...
Już pierwsze sceny, w których widzimy, jak Steve (William Petersen) patrzy na Nicole, sugerują nam, że dostrzega budzącą się seksualność córki i nie do końca wie, jak sobie z nią poradzić. Być może jest więc w tym sugestia, że ojcowie w swoich kontrolujących działaniach są po pierwsze nieskuteczni, a po drugie mogą zrobić więcej szkody niż pożytku. Nicole zresztą zarówno w oczach jednego, jak i drugiego, nie jest osobą czy autonomicznym bytem, a przedmiotem, co zostało podkreślone w wielu momentach filmu. Taka interpretacja dużo bardziej mi się podoba. Poza wspomnianymi głodnymi ujęciami pomiędzy głównymi bohaterami, w wydarzenia mająca trzymać nas w napięciu przelano tyle naddatkowego dramatyzmu, że trudno co chwila nie parskać śmiechem. Rzucane przez nich powłóczyste spojrzenia oraz teksty na podryw rzucają na łopatki – dziś moglibyśmy je usłyszeć jedynie w taniej dyskotece.