Steve McClaren zdradza kulisy pracy w Manchesterze United i co naprawdę myśli o Erik ten Hagu.
Steve McClaren, były asystent trenera Manchesteru United, postanowił podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat obecnego menedżera, Erika ten Haga, w ekskluzywnym wywiadzie dla "The Telegraph". Już na początku rozmowy McClaren zaznaczył, że praca w tym klubie przypomina rollercoaster - pełna nieprzewidywalnych wzlotów i upadków. Z jego doświadczenia wynika, że każda decyzja podejmowana przez trenera ma ogromne znaczenie i wynik jej wdrożenia może odbić się szerokim echem w całym zespole oraz na kibicach.
McClaren podkreślił, że Erik ten Hag to osoba, która z ogromnym zaangażowaniem i determinacją dąży do sukcesu swojej drużyny. Jednakże, niezależnie od talentów menedżera, presja związana z prowadzeniem Manchesteru United jest ogromna. "Nie znasz dnia ani godziny, kiedy możesz stanąć pod ostrzałem krytyki," mówi McClaren, dodając, że nawet najlepsze wyniki mogą być szybko zapomniane w obliczu jednego złego występu.
Opowiadając o swoich doświadczeniach z Manchesterem United, McClaren przytoczył też momenty, w których błędne decyzje prowadziły do tragicznych konsekwencji. Przypomina, jak jedno niepowodzenie mogło zrujnować cały sezon, a zaufanie do menedżera może znikać w mgnieniu oka. W kontekście tego mówi, jak ważne jest, aby wszyscy w klubie pozostawali zjednoczeni, niezależnie od wyzwań, jakie przynosi piłkarski świat.
Na koniec McClaren z sentymentem wspomniał o kulturze Manchesteru United, która opiera się na tradycyjnych wartościach, takich jak waleczność i zaangażowanie. "To są rzeczy, które zawsze powinny być w sercu klubu" – mówi. Co więcej, nie sposób nie zauważyć, że mając w swoich szeregach Erika ten Haga, Manchester może liczyć na to, że wkrótce znów będzie walczył o najwyższe trofea w Anglii i Europie.
Steve McClaren jest jedną z niewielu osób, która miała okazję obserwować z bliska presję wywieraną na dwóch menedżerów Manchesteru United w dwóch różnych.
Legenda oraz były szkoleniowiec Manchesteru United Ole Gunnar Solskjaer przyznał, że zaakceptowałby kolejną ofertę poprowadzenia pierwszego zespołu.