Ministra ds. równości, Katarzyna Kotula, przyznała, że tytuł magistra był tylko fantazją na stronie Sejmu! Sprawdź szczegóły!
Katarzyna Kotula, minister ds. równości, znów znalazła się na czołówkach newsów, tym razem z powodu kontrowersji dotyczącej swojego wykształcenia. Na stronie Sejmu przez lata widniała informacja, iż posiada tytuł magistra filologii angielskiej uzyskany na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Jak się jednak okazuje, nie jest to prawda! Kotula sama przyznała, że nigdy nie obroniła pracy magisterskiej i może poszczycić się jedynie wykształceniem licencjackim.
Pomimo tego zamieszania, Kotula jest dość przekonana, że jej kompetencje nie sprowadzają się jedynie do papierka. W wywiadzie zaznaczyła, iż w przyszłości nigdy nie ubiegała się o stanowiska wymagające tytułu magistra. "Mam edukację wyższą, a dyplom to nie wszystko!" - powiedziała z uśmiechem. Trudno nie zauważyć, że sytuacja jest dość komiczna, bo w końcu minister zajmuje się równością, ale sama nie może wyjaśnić różnicy między licencjatem a magistrem!
Katarzyna Kotula przyznała nawet, że przyszła na studia drugiego stopnia, ale zaledwie na próżno. Jej praca licencjacka zrealizowana na Collegium Balticum w Szczecinie jest jedyną, którą zdołała obronić. "Prowadziłam zajęcia na uniwersytetach, a brak tytułu magistra nie stoi na przeszkodzie, by dążyć do równości!" - skwitowała minister. Wygląda na to, że mamy do czynienia z nowym modelem edukacji: "Licencjat bez granic!"
W tej całej sprawie kiepsko wypada strona Sejmu, która zamieściła nieaktualne informacje. Kotula wskazała, że na stronie Kancelarii Sejmu widniała błędna informacja o tytule magistra, co jedynie podgrzało już i tak kontrowersyjne tematy. W demokratycznym kraju, gdzie zaufanie do elit politycznych jest już na skraju załamania, takie wydarzenia mogą jedynie spotęgować wrażenia o braku przejrzystości. W jednym jednak można bez wątpienia zaufać – koty, jak Kotula, nie potrzebują dyplomów, by być urocze! Po tej sytuacji z pewnością niejedna osoba zada sobie pytanie: czy tytuł wyjątkowo jest ważniejszy niż kompetencje?
Ciekawostką jest to, że w Polsce nie tylko edukacja wciąż prowokuje pytania o jakość, ale i same ministerstwa przeżywają rozkwit "zmian na lepsze" wśród swoich pracowników. Co więcej, temat tytułów magisterskich wywołuje emocje w całej Europie, gdzie niekiedy ludzie idą na studia, by tylko zdać egzamin i zdobyć legitymację. W końcu, kto by się przejmował komentarzami na temat wykształcenia, skoro liczy się pasja?
Według informacji TV Republika minister Katarzyna Kotula przez lata na stronie Sejmu podawała, że ma tytuł magistra filologii angielskiej uzyskany na ...
Ministra ds. równości Katarzyna Kotula nie obroniła pracy magisterskiej. Mimo to na stronie Sejmu napisane było, że posiada dyplom Uniwersytetu Adama ...
Mam wykształcenie wyższe, licencjackie. Nie jestem magistrem i nigdy nie ubiegałam się o stanowiska tego wymagające – powiedziała Katarzyna Kotula, ...
Ministra ds. równości Katarzyna Kotula, odnosząc się publikacji portalu Strefa edukacji na temat kontrowersji wokół jej wykształcenia, oświadczyła, ...
Studia drugiego stopnia podjęłam na Wydziale Anglistyki UAM w Poznaniu. Studiowałam na obu tych uczelniach. Pracę licencjacką obroniłam na Collegium Balticum w ...
Wywodząca się z podszczecińskiego Gryfina ministra ds. równości Katarzyna Kotula nie jest magistrem filologii angielskiej po renomowanym Uniwersytecie Adama ...
Minister ds. równości Katarzyna Kotula odniosła się do sprawy swojego wykształcenia. "Na stronie Kancelarii Sejmu widniała błędna informacja o tytule ...